Rozwijane Menu

10 października 2018

Słowacki raj po raz trzeci

Słowacki raj darzymy szczególną sympatią dlatego po raz kolejny postanowiłyśmy tam wrócić. Niezmiennie jako miejsce noclegu wybieramy autocamping Podlesok, który leży tuż przy wyjściu na szlak. Doskonała opcja na 2-dniowy wypad pod namiot.
Z uwagi na dość wczesną godzinę przyjazdu, decydujemy się na wycieczkę nieco dłuższym szlakiem czyli przez Velky Sokol. Każdemu kto wcześniej nie był w Słowackim Raju, a ma w zanadrzu co najmniej 2 dni czasu wolnego, polecamy zacząć właśnie od Velkiego Sokola.

14 sierpnia 2018

Mała Farta i uciekający cel Mały i Wielki Rozsutec

Na pewno zdarzyła Ci się sytuacja kiedy to pogoda mocno pokrzyżowała Twoje plany. Nie inaczej było w naszym przypadku podczas wypadu na Małą Fatrę. Pierwsze podejście zakończyło się fiaskiem. Wyjeżdżając w domy z burzy, z nadzieją, że "tam" na pewno nie pada (w końcu to prawie 200 km dalej!) dostałyśmy informację, że w Milówce (która jest jedynie 50 km, od Małej Fatry) też jest burza... Zawracamy w okolicy Czechowic-Dziedzic, tym razem z życzeniem i nadzieją na paskudny dzień. I niech słońce nie odważy się wychodzić! Ostatecznie okazało się, że na Fatrze pogoda była całkiem niezła, a nam pozostało "żałować".
Nie odpuszczamy, na Fatrę wybieramy się tydzień później. Mimo równie kiepskiej pogody i jeszcze gorszych prognoz, decydujemy się jechać. Dojeżdżamy bez deszczu. Szczyty jednak za chmurami. Nie pada, więc nie ma źle. Bez zastanowienia, pakujemy się i idziemy. Oczywiście z marginesem zdrowego rozsądku - jak będzie burza to wrócimy.
 
Nie czytałyśmy wcześniej zbyt wiele o Małej Fatrze. Wiedziałyśmy, że mają być sztuczne ułatwienia, jakieś drabinki itp., ale nie spodziewałyśmy, że będzie ich tak dużo co bardzo NAS ucieszyło. Pierwsze nasze skojarzenie z tym miejscem - Słowacki Raj.

31 lipca 2018

Dawno nie było pod górkę - Skałki Sulovskie

Jeżeli chcecie porządnie się zmęczyć koniecznie pojedźcie do słowackiego Sulova - Súľov-Hradná. Niecałe 200 km od Katowic. Na miejscu znajdziecie pole namiotowe, kilka pensjonatów i całkiem sporo szlaków dających w kość, w szczególności podczas upału :)
Z uwagi na dość wczesną godzinę przyjazdu i chęć pozostania na noc, od razu pojechałyśmy na pole namiotowe żeby się zameldować i rozbić małe M2 by zająć w miarę najlepsze, dostępne miejsce.

07 lipca 2018

Islandia mini poradnik: auto, noclegi, pieniądze, internet, kuchenki gazowe

Mini Islandzki Poradnik:

SAMOLOT PRZEPISY CELNE:

co możemy wziąć ze sobą:
  • żywność (do 3 kg), z wyjątkiem surowych produktów żywnościowych - kabanosy odpadają,
  • alkohol w następujących kombinacjach: 1 litr alkoholu o zawartości alkoholu powyżej 21% oraz 0,75 litrów wina oraz 3 litrów piwa, lub 1 litr alkoholu o zawartości alkoholu powyżej 21% oraz 6 litrów piwa, lub 1,5 litra wina i 12 litrów piwa, lub 3 litry wina i 6 litrów piwa, lub 18 litrów piwa.
  • 200 szt. papierosów lub 250 g innych wyrobów tytoniowych,
  • alkohol mogą przewieźć osoby po 20 roku życia, wyroby tytoniowe po 18.

AUTO:

  • do poruszania się po wyspie wybraliśmy samochód z wypożyczalni. Przy wyborze samochodu zastanówcie się, gdzie chcecie pojechać. Jeśli tylko wokół wyspy (drogą numer 1) to wystarczy zwykły samochód osobowy. Jeżeli będziecie chcieli zjechać na drogi typu F-roads konieczny jest samochód z napędem na 4 koła (wjazd innym samochodem może grozić wysokim mandatem);

04 lipca 2018

Szybki wypad na zachód! (zamki Hohenschwangau i Neuschwanstein, wyspa Mainau, koncert)

Podróżowanie chyba mamy we krwi! Po powrocie z Islandii mały oddech i w niedzielę śmigamy do Niemiec. Plan jest prosty: połączenie pracy z pożytecznym czyli ze zwiedzaniem i koncertem. W niedzielę dojeżdżamy do miasteczka Pförring, które akurat miało obchody 700 lecia powstania/założenia. Załapałyśmy się na paradę i trzeba przyznać, że mieszkańcy tego małego miasteczka potrafią się bawić! Praktycznie wszyscy wczuli się w klimat i poprzebierali się w stroje z różnych epok! Zobaczcie sami na zdjęcia:
Kolejnego dnia przemieszczamy się w rejon Allgäu by zobaczyć dwa zamki: Hohenschwangau i Neuschwanstein.

18 czerwca 2018

Islandia dzień 12 - HITY wyspy i czas powrotów

 
Ostatni dzień zapowiadał napięty plan. Wstaliśmy nadzwyczaj wcześnie bo już o 7:30. Niestety od samego rana niebo opłakiwało nasz wyjazd... Złożyliśmy namioty w deszczu, częściowo spakowaliśmy nasze samolotowe wory i już o 10:00 ruszyliśmy w drogę :)

17 czerwca 2018

Islandia dzień 11 - Ekstremalny wodospad!

Troszkę zaspaliśmy... Przywitała nas godzina 11:00! Nim się spakowaliśmy, zjedliśmy to było już po 12-stej.... Nie martwimy się tym za bardzo bo przecież można zwiedzać całą dobę. Jedyne co może przeszkadzać to nieco gorsze światło do zdjęć. Nasze hasło przewodnie to „ciemniej już nie będzie”.
Dzień 11 jest też pierwszym dniem, w którym co chwilkę padał przelotny deszcz.
Pierwszą atrakcją dnia są gorące źródła Deildartunga z basenem termalnym (my nie skorzystaliśmy, ale dla chętnych: cena ok 4000 ISK).

16 czerwca 2018

Islandia dzień 10 - Dziwne formacje skalne o_O

Rano w dobrych humorach jedziemy zwiedzać zachodnią Islandię. Pierwszy przystanek na naszej trasie to chata Eiríksstaðir (Eiriksstadir). Cały jej fenomen polega na tym iż zrobiono ją z tego co natura dała czyli torfu.

15 czerwca 2018

Islandia dzień 9 - Maskonury

Dziś czekała nas długa podróż przez fiordy zachodnie. Długa ponieważ zwiedzaliśmy tylko oczami, nie wysiadając z samochodu.
 

11 czerwca 2018

Islandia dzień 8 - wieloryby

Rano kupiliśmy bilety na rejs statkiem na godzinę 12:00. Z uwagi na gwarancję (jeżeli nie zobaczymy wieloryba, firma zapewnia darmowy rejs w dniu następnym) i 99% skuteczność wybraliśmy firmę Gentle Giants.
 

09 czerwca 2018

Islandia dzień 6 - fiordy

W końcu zaczynamy turystykę samochodowa polegającą na „jedziemy, zatrzymujemy się, otwieramy okna i robimy zdjęcia” (naturalnie wszystko bez wysiadania).
Nasza droga prowadzi wschodnią strona wyspy, poprzez fiordy. Jedziemy drogą 92, która to od 2017 zmieniła nazwę na 1.
Aby wydłużyć sobie drogę przez fiordy jedziemy drogą 955, która po jakimś czasie łączy się z 1.
Po drodze mijamy dwie hodowle trudno stwierdzić czego (ryby, krewetki, langustynki?). Malownicze miejsce!

08 czerwca 2018

Islandia dzień 5

Dzień zaczynamy od powrotu do zatoki lodowcowej aby zobaczyć Diamond Beach – czyli sławną plażę z wyrzuconymi kawałkami lodu na brzeg.
Plaża jest u wylotu zatoki lodowcowej więc jeżeli jeden brzeg jest okupowany przez turystów to warto przejechać na drugi!

07 czerwca 2018

Islandia dzień 4 (LÓD)

Rano pobudka o godzinie 7:30 - przyjechał nasz nowy samochód (toyota land cruiser wcześniej mieliśmy Mitsubishi Pajero). Szybko się przepakowaliśmy po czym stwierdziliśmy, że nie opłaca się iść dalej spać (po 5 godzinach spania). Jemy i jedziemy zwiedzać. W tym celu musimy się nieco cofnąć (odpuściliśmy atrakcje na rzecz poszukiwania noclegu.
Wracamy zobaczyć wodospad Fagrifoss oraz pod skały DVERGHAMRAR. Fajnie wyglądają!

06 czerwca 2018

Islandia dzień 3 (kaniony, plaża, wodospad)

Szybciutko rano cofamy się do Skogaru (nasz nocleg był kilka kilometrów od niego).
W Skogarze idziemy zobaczyć jeden z największych wodospadów Skogafoss.
Wodospad robi wrażenie, dlatego idziemy go zobaczyć jeszcze od góry (prowadzą specjalne schody) , tam okazuje się że jest szlak trekkingowy w stronę Þórsmörk (do którego nie udało nam się dojechać, szlak ok 7h)

04 czerwca 2018

Islandia dzień 2 - Wodospady

Hekla wulkan
Rano, po śniadaniu z natrętnymi muchami,kierujemy się w stronę tęczowych gór Landmanlangular, do których wiodą szutrowe drogi tak zwane F roads.

03 czerwca 2018

Islandia dzień 1 (Hengill, Kerid)

Jeszcze nie wyjechaliśmy, a już zaczęły się przygody. Na lotnisku przy odprawie Sonia z Kasią poszły na kontrolę bezpieczeństwa, a ja z Ulisesem zostaliśmy aby odprawić nasze bagaże. Dałam Pani paszport i kartę pokładowa, a Pani z obsługi pyta się „pani Beata czy Sonia?” Na mojej twarzy widoczny był zdziwiony grymas, ku któremu Pani spieszy z wyjaśnieniem. Okazało się, że pakując paszporty musiałyśmy się z Sonią zamienić. Dobrze, że miałam dowód bo inaczej bym nie poleciała...
Potem mieliśmy problemy ze sczytywaniem naszych kart pokładowych i nieco opóźnionym lotem. Ostatecznie już bez większych problemów wylecielismy w stronę światła. Czemu w stronę światła? Bo w chwili obecnej na Islandii są białe noce. Po wylądowaniu – w miłych okolicznościach zachodzącego słońca (godzina 00:30) znaleźliśmy Pana z wypożyczalni i pojechaliśmy spisać umowę wynajmu auta. Po niecałej godzinie od wylądowania wyruszyliśmy na podbój Islandii szukać naszego pierwszego noclegu.

10 maja 2018

Chorwacka majówka na wyspie Brać

Tegoroczną majówkę spędziłyśmy w oddalonej o ok 1200 km od domu, wyspie Brać (Chorwacja). Miejsce wybrane z kilku powodów: byłyśmy tam w zeszłym roku, mamy sprawdzony nocleg, jest ciepło, można się kąpać, da się wypocząć no i znalazły się "dwa wariaty", a właściwie dwie wariatki, które wyraziły chęć pojechania z nami.
W Supetar byłyśmy ok. 12:00 w południe, wyjeżdżając z Polski o 21:30 dnia poprzedniego. Z uwagi na dość wczesny przyjazd, nasz domek nie były jeszcze gotów na przyjęcie gości. Pozostało nam oczekiwanie... Wybrałyśmy piękne okoliczności przyrody - plażę.

16 kwietnia 2018

Krokusowy zawrót głowy (kwiecień w Dolinie Chochołowskiej)

Tradycji stało się za dość... Z uwagi na coraz to większą popularność, jaką cieszą się chochołowskie krokusy, coraz mniej chce się tam jeździć. Ba! Nie chciałam jechać (ja, Sonia). W końcu jest tyle innych miejsc, w których można cieszyć się pięknem krokusów (chociażby bliżej położona Rysianka). Beata jednak kombinowała, co i jak zrobić żeby było dobrze. Żeby pojechać i uniknąć tłumów. Myślała, myślała i wymyśliła. Wyjeźdźmy o 2 w nocy!
Jak to... To nie jest normalne! Środek nocy, do tego ani się położyć spać ani też nie da się nie spać...

25 marca 2018

Słoneczny Zawrat (marzec)

Wybierając się w Tatry zastanawiałyśmy się, w którą stronę podążyć... Pogodę zapowiadali zdecydowanie "in plus" dlatego postanowiłyśmy pojechać na Zawrat.
Człowiek nie uczy się na błędach (na pewno nie my...). Nie raz powtarzamy innym "nim się gdzieś wybierzesz, sprawdź czy nie ma imprezy, zawodów, biegów, pogrzebów, wesel czy studniówek"... 
Już na parkingu w Łysej Polanie coś mocno nie grało... jak na godzinę 6-tą, samochodów było zdecydowanie za dużo... dużo za dużo...

23 marca 2018

Galińska przygoda

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, gdzieś w głębi Warmińskich lasów, w zakolu rzeki Pisy Północnej, wśród bobrzych żeremi, z pałacem i bez księżniczki.... znajdują się Galiny. Nasza ulubiona wiocha do której wybrałyśmy się na przedłużony weekend:)
Pogoda, jak widać na załączonych obrazkach, wyśmienita -8 i słońce. Co prawda trochę wiało chłodem, ale nie przeszkadzało nam to w eksplorowaniu Galińskiego lasu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...